Na drugim zdjęciu były te same osoby tylko na tle pokoju gościnnego. Kiedyś tak się nazywało salon. Pokój taki był nieużywany na co dzień, tylko często ścierano tam kurze, a dzieci prawie w ogóle nie miały do niego wstępu. Jeśli chodzi o meble do salonu (wielkie słowa), to ograniczały się do meblościanki, stołu ogólnego zastosowania i tapczana z fotelami lub samymi krzesłami. Wersalka pełniła rolę dzisiejszej sofy, czyli do siedzenia. Nieco później pojawiły się telewizory, więc ich miejsce było własnie w tym “salonie”. Na zdjęciu wszyscy byli młodzi i bardzo szczupli, choć stół zastawiony był o wiele bardziej niz na dzisiejszych imprezach, gdzie dominują koreczki i keksy. Pamiętam, jak ciotka mówiła, że to był fenomen komuny, bo w sklepach nic nie było, a na urodzinach stoły się uginały pod ciężarem najlepszych smakołyków. Meble, obrusy, szklanki, marynarki, zegarki, wszystko było takie samo. Dziś byśmy powiedzieli, że życie było ustandaryzowane. Obowiązywał jeden model i koniec. Nie tylko wyposażenie wnętrz było takie samo, ale przeważnie układ mieszkań niczym się nie różnił. Gdy szło się w gości, bardzo rzadko ktoś pytał, gdzie jest ubikacja, bo zawsze była w tym samym miejscu. Zastawiony stół po brzegi, zadymiony salon i głośne rozmowy do północy. A ludzie częściej się śmiali.

Trzecie zdjęcie, które wybrałem z większej kupki czarno-białych fotek zatrzymał całą rodzinę w komplecie w dużym pokoju na starym mieszkaniu. Obie babcie i ciotki siedziały na wersalce i śmiały się do obiektywu. Większości z nich już nie ma wśród nas. Wszyscy i wszystko przemija. Nie wiem, czy bardziej zdaliśmy sobie z tego sprawę, ale zminił się styl życia dzięki takiemu myśleniu. Wiele rzeczy kupujemy z myślą, że są potrzebne tu i teraz i z przeświadczeniem, że nie będą nam służyć sto lat. Bo i po co. Dlatego kupujemy nowoczesne namioty, które dzięki nowej technologii są bardzo lekkie i zajmują malutko miejsca (kto pamięta jeszcze alumioniowe rurki i puchowe śpiwory?), nie przemakają, ale za pięć lat kupimy nowy, bo będzie bardziej zaawansowany technologicznie. Z meblami jest podobnie, ale nieco inaczej: kupujemy tanie meble, bo nam się podobają i mają być praktyczne. mają także wytrzymać do następnego remontu, który zrobimy, kiedy nam się znudzi wystrój wnętrz. Zmienimy wtedy dekoracje, rzucimy inne kolory na ściany i do widzenia ze starociami.



Gdy wprowadziliśmy się do nowego mieszkania, mieliśmy trzy krzesła, stary fotel z Ikei i poduszki. Poduszki się bardzo przydały, ponieważ, gdy ktoś nas odwiedzał, sadzaliśmy go na krześle, a sami siedzieliśmy na poduszkach. Fajnie było. Przyszedł jednak czas na zakup sofy, która mogłaby spełniać podwójną rolę ? można na niej siedzieć, jak w normalnym mieszkaniu, a zarazem dałoby się na niej spać. Wybór nie był prosty, ponieważ i sofy i kanapy mają swoje wady oraz zalety. Na coś trzeba się zdecydować. Kanapy posiadają skrzynie, do której można schować pościel lub mnóstwo innych mniej potrzebnych rzeczy. Jednakże, jej budowa wymusza określoną pozycję w pokoju, czyli…pod ścianą. Zależało mi, aby coś do siedzenia umiejscowić tak, żeby za nią było jeszcze swobodne przejście. Do takich celów świetnie nadają się sofy, które z tyłu mają normalne obicie tapicerowane. Tylko że pokój, do którego chcielibyśmy wstawić nowy mebel jest dość wąski i rozkładanie sofy będzie kłopotliwe. Z kanapą nie byłoby tego problemu, bo nie wysuwa się tak daleko na pokój.

Podjąć decyzję ? sofa czy kapa ? wcale nie jest prosto, zwłaszcza w sytuacji, kiedy pokój ma ograniczone wymiary, my mamy niewielki budżet, a mamy określoną już wizję. Na korzyść sofy przemawia na pewno tapicerowany tył i wygoda. Ten model, który oglądałem, kosztuje pięćset złotych i jest wygodny. Wysokość oparcia bardzo mi odpowiada. Tyle że sofka do spania wysuwa się dwa metry do przodu. Aby ją rozłożyć, musielibyśmy za każdym razem odsuwać stoli pod okno, do którego nie byłoby już dojścia. Z kolei kanapy nie rozkładają się tak agresywnie na pokój, ale z tyłu mają kawałek brzydkie szmaty zamiast ładnego obicia. Niedostateczne zabezpieczenie tyłu sprawia, że koty wchodzą do środka, wraz z nimi dostaje się kurz i nieczystości, no i walory estetyczne są niespełnione. Do podjęcia decyzji ? sofa czy kanapa ? musimy dojrzeć i przemyśleć jeszcze, czy nie zmienić układu mieszkania. Pokój jest znacznie dłuższy niż szerszy i warto jego ograniczenia przemienić w mocną stronę. Jedno jest pewne: wygodne spanie już się zbliża!



Powered by WordPress